• Wpisów:52
  • Średnio co: 35 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 23:24
  • Licznik odwiedzin:4 745 / 1873 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Jest tak gorąco, że aż nie mam siły pisać. Ale plus jest taki, że nie chce się jeść.

Ustaliłam sobie jedno. Ja po prost nie umiem żyć. Od jakiś pieprzonych 10 lat nie umiem żyć.
 

 
Myślałam że jak wyjade na wakacje wszystko się polepszy. Co mnie bardzo dziwi kilku chłopaków do mnie zagadalo. Oczywiście wszystko schrzanilam(bo myślałam że robią sobie jaja), ale z jednym jeszcze się dziś widzialam razem z moja przyjaciółką. Jak za 1 razem super nam się gadalo to dziś moja przyjaciółką która w ogole nie jest zainteresowana lepiej się z nim dogadywala. Ją się czulam jak 5 koło u wozu. Chociaż zarówno mi jak i jemu na pewno chodziło tylko o pogadanek a nie żaden ten ten bo wyjeżdża za kilka dni. Ale czuje się okropnie. Oczywiście powiedział że chętnie sie jutro spotka ale ją już wiem że schrzanilam. Nie umiem gadac z chłopakami. Całe moje życie to porażka. Myslalam że tu się coś zmieni. Dobrze że jest alkohol.
  • awatar Anax: nie za fajna sytuacja :/ nie zamartwiaj się tak :c
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Okej, jest dobrze i jest źle.
Nie da się być od razu perfekcyjnym. Udaje mi się calkiem zapanowac nad głodem, a małe porażki nie demotywują. Musze pamiętać, że najważniejsze dla mnie jest skurczenie żołądka, więc jeżeli czuje głód jest git.
Mam też taki swój mały cel, by nie jeść śniadań. Dl aniektórych to może być banalne, ale ja ZAWSZE jem sniadania. To dla mnie po prostu początek dnia. A dziś chociaż byłam rano głodna to nie chciało mi się go jeść! Tak, "byłam głodna, a nie chciało mi się jeść", chociaż pewnie rozumiecie.
Chociaż nie jestem dumna z tego dnia pod względem diety (alkohol....) to jestem zadowolona względem żołądka.
Małymi krokami.. Będę perfekcyjna. Ku/rwa będę.
  • awatar LIBRE: co ty mówisz, jeśli masz odpuścić jakiś posiłek to niech to nie będzie śniadanie!! to ono napędza metabolizm, więc nie gadaj głupot
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Moje życie jest takie... właśnie.
Mam motywacje, trzymam się diety i nagle bam. Dupa. Dupa dupa dupa. Chociaż wiecie co w tym najgorsze? Że wiem, że dałabym rade i nie wiem dlaczego mi się nie udaje. Jakaś część mnie gdy tylko poczuje uczucie głodu czuje się źle. A druga część mnie jest wtedy szczęśliwa.
Oczywiście, że każdego dnia próbuje od nowa.
Jutro konieczna jest siłownia. Brakuje mi jej i chociaż ma być gorąco wstane wcześnie i pojade. Za to żarcie dzisiaj jest to konieczne.
Teraz ma być trochę gorących dni czego nie cierpie, bo nie mam sił do życia. Jeszcze bardziej.
Nic tak nie motywuje jak wasze wpisy. Chociaż podziwiam i nie wiem jak wy to robicie, że możecie nic nie jeść. Sama musze do tego dojść. Czy to tylko dla mnie takie trudne czy wy też na poćzątku mieliście z tym problemy?
Nigdy nie przestane próbować. W końcu będe piękna. Znowu.
  • awatar CharlieMcMy: @LIBRE: Dobry pomysł. Też nic tak nie motywuje jak posty ludzi z pingera. ;)
  • awatar LIBRE: Noś cos co ci będzie przypominało o diecie albo rysuj na ręce kwiatuszka, wczesniej weź sobie to cos i skojarz z tym dupa dupa dupa beznadziejnym uczuciem i gdy sięgniesz po jedzenie i zobaczysz to, przypomnisz sobie i w środku rozpocznie sie na nowo ta walka wezmę a co tam albo nie a może przeciez moge chce nie chce i tak dalej. Mi po wielu wielu próbach jakos to pomogło i dalej działa, życzę ci tego samego (:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
HAHAHA Wiecie co?
Pada. Strasznie pada. A moim rodzice po wczorajszej popijawce poszli sobie na specer i do klubu. W sumie nie piją codziennie. Wbrew pozorom nie żyje w rodzinie alkoholicznej. Ale gdy pojawia sie weekend..
Tak więc postanowiłam nie byc gorsza ^^
Właśnie kończe kolejne piwo i przynam, że fajnie czyta się Wiedźmina po piwie. Daje rade. Uwielbima tą książke
A teraz troche smutniej.
Zjadłam zaaaa dużo. Czy tylko mnie po alkoholu łapie gastro? A w sumie czy to ważne. Co mi z tego życia pozostało? Tak, mam 17 lat i pytam co mi z tego życia pozostało. Dobrze, że mam chociaż jedną osobe, która chodź nie wie o mnie wszystkiego to akceptuje obojętnie od wagi i nigdy mi na ten temat nic nie mówi. I nie, wbrew pozorom to nie chłopak. Przyjaciółka.

Jutro jade na siłownie. Dacie wiare, że jedząc jak świnia, a jednocześnie chodząc na siłownie nic nie przytyłam? Moja waga jestr za duża by o niej mówić, ale jednak to było dośc miłe.
I tak ,tak. Nie cierpię siebie. I za wygląd i za zachowanie. Ale co mi pozostało? Piwko, winko..
  • awatar Kropla deszczu: Po alkoholu wielki głód ,to chyba normalka :D Czyli jednak siłownia daje efekty.. Będę musiała o tym pomyśleć :) trzymaj się!
  • awatar LIBRE: gdyby alkohol nie miało kalorii to by było idealnie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziękuje za miłe komentarze.

Ostatnie dni były.. Różne. Pod względem diety. Udawało mi się utrzymać większość dni ustalone limitu. Mówie w większość, bo gdy w gre wchodził alkohol to ja nie odmawiam. Wielką przeszkodą w moim dążeniu do upragnionego celu jest właśnie alkohol, który uwielbiam, bo właśnie dzięki niemu można czasem po prostu nie myśleć.

Jestem szczęśliwa, że ostatnio nie mam takiego parcia na słodycze.
Ciągle powtarzam, że skoro jestem nieszczęśliwa dużo jedząc to dlaczego to robie?
I to mnie ciągle trzyma. Wiem, że nigdy nie pozbędę się myśli, że jem za dużo, że jestem za duża.
Postanowiłam, że opanowałam swój apetyt na tyle, by chodzić czasem na siłownie. Ale nie robić takich wyczerpujących treningów jak kiedyś. Gdy poćwicze za dużo opanowauje mnie potem wielki głód, a nie mogę sobie na to pozwolić.
Ciekawi mnie kiedy poczuje, że ten żołądek jest mniejszy. Bo praktycznie ciągle chodzę głodna.
Musze się więcej ruszać.. Kiedyś nawet na skakance z godzine poskakałam. A teraz jak tak gorące to potrawie siedzieć cały dzień na dupie.

Znalazłam ostatnio pasek do spodni, którym do pewnego momentu mierzyłam swój obwód w biodrach. Jak to możliwe, że zapinam się na dziurke, na którą zapinałam się gdy byłam jakieś 4-5 kg lżejsza?

Za 2 tygodnie jadę na wakacje.. Nawet nie chce mysleć ile będe ważyć po 2 tygodniach picia ^^
  • awatar LIBRE: ja pić zawsze chodzę gdzieś daleko 1. zeby nikt mi nie przeszkodził 2. wracając trzeźwieje bo spalam te kalorie.
  • awatar Kropla deszczu: Mi się nie chce ćwiczyć nawet wtedy, kiedy jest chłodno :/ Jeśli o alkohol chodzi, to zazwyczaj jest tak, że jak pijesz, ale nie jesz, to następnego dnia waga spada.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Żyje w wspaniałej pełnej 3 osobowej rodzinie. Niczego mi nie brakuje.
Gardze tym jak moja matka się do mnie odzywa.
Jakiś czas temu czytała artykuł o tym, że w polsce jesteśmy wychowywani do bezwarunkowej miłości do rodziców, a oni nie zawsze są tacy idealni.
Od kilku dni CODZIENNIE słysze jaka to jestem okropna. No dzięki mamo. Nic nie mogę zrobić, nic nie mogę dotknąć. Jestem głupia, nierozumna, nieprzygotowana do życia i myślę tylko o sobie.
Wiecie za co dziś dostałam opieprz? Że za dużo pudru nałożyłam na twarz. I to nie było zwykłe wyśmianie czy zwrócenie uwagi. To była wielka kłótnia, która skończyła się zabraniem mi kosmetyków, bo za dużo pieniędzy na nie traci.

Pociesza mnie tylko to, że ostatnio udaje mi się trzymać ustalonej diety. Mam 2 tygodnie, żeby obkurczyć sobie żołądek, ale już czuje różnice.
Nawet waga jest zadowalająca jak na dzień dzisiejszy. Jednak nie będę się nią póki co chwalić, bo nie ma czym ; x
  • awatar LIBRE: Twoi rodzice są beznadziejni. Albo mają jakiś problem z wychowywaniem dziecka i sobie nie radzą albo dupa. Nie wiadomo co
  • awatar Catkin ☆: Eh, współczuję... I powodzenia z dietą! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Zaczynamy od początku.


Niektórzy mnie może jeszcze pamiętają. Inni dopiero poznają. Też tak macie, że nie umiecie uwolnić się od TEGO świata?
Mam 17 lat i w swoim życiu ważyłam i 60kg i 40kg.
Teraz nie wiem, moje problemy z żołądkiem nie pozwalają określić mi prawidłowej wagi. Jakieś 1,5 roku już walczę z wymiotami i tabletkami przeczyszczającymi.
Patrząc teraz na swoje ciało gardzę życiem. Po prostu gardze życiem! Gdy miałam problem z jedzeniem marzyłam by jeść więcej, a teraz ciągle próbuje znowu jeść mniej. Dlatego postanowiłam wrócić do pisania bloga. Chyba mało co tak pomaga, nie?
Prócz problemów z jedzeniem posiadam jeszcze( hehe, jakbym się przechwalała.. ) apatie do życia. Nie chce mi się żyć. Nic dobrego mnie nie spotyka, a ludzie mają gdzieś. To uczucie, kiedy łapie mnie dołek chciałabym do kogoś napisać i... nie ma do kogo. Przyjaciele przychodzą i odchodzą. Z rodzicami się nie dogaduje. Więc aktualnie jestem sama. Samiutka.
I w tym by przetrwać te wakacje pomaga mi alkohol, z którego będę musiała rezygnować skoro chce znowu ważyć 40 kg. Chodź w sumie nie, mój 1 cel to 45. I skurczyć ten pieprzony żołądek.


Wszystkie poprzednie wpisy ukryłam, bo nie chce by ktoś patrzył na mnie przez pryzmat tego co tam było, a jednocześnie są dla mnie bardzo ważne, bo pokazują, że jestem w stanie dążyć do swojego celu.

Wiecie jakie jest jedno z moich największych marzeń? Móc z dumą powiedzieć "Jadłam wczoraj tylko kanapkę."
  • awatar CharlieMcMy: @wyrd: Dziękuje kochana! ; )
  • awatar wyrd: Jeśli potrzebujesz 'do kogoś napisać' to śmiało. Możesz pisać kiedykolwiek i o czymkolwiek, nawet jeśli nie będzie to mieć składu i ładu, i nawet jeśli się całkowicie nie znamy.
  • awatar Eteryczna†: Pierwszy raz do ciebie zaglądam, więc nie wiem co było wcześniej, ale obiecuje że od teraz będę zaglądać często. Z tego co widze jesteśmy w podobnej sytuacji.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.